23 marca, podczas próby generalnej odliczania przedstartowego doszło do anomalii, która spowodowała uszkodzenie małej rakiety kosmicznej Rocket 3.0 firmy Astra Inc. Incydent miał miejsce na wyrzutni LP-3B kosmodromu Pacific Spaceport Complex Alaska na wyspie Kodiak.

Rozmiar szkód nie jest znany – firma słynie z podawania informacji umniejszających problemy – jednak podana przez jej współzałożyciela Chrisa Kempa fraza, mówiąca, że nikt nie został ranny, może wskazywać na eksplozję. W rakiecie nie był umieszczony żaden satelita. Astra zamierzała wystrzelić rakietę z nieznanym ładunkiem na niską orbitę okołoziemską (LEO) w dniach 25-27 marca, miał to być orbitalny debiut nosiciela.

Rakieta na stanowisku startowym (1).

W roku 2018 Astra przeprowadziła dwa starty doświadczalne z użyciem funkcjonalnego pierwszego stopnia i makiety drugiego. Pierwszy, przeprowadzony 21 lipca pod nazwą Rocket 1.0 zakończył się jego przerwaniem po zaledwie 21 sekundach lotu i zniszczeniem elewacji hali integracji ładunku kosmodromu, drugi (Rocket 2.0), wykonany 19 listopada, zakończył się już kilka sekund po starcie, gdy wszystkie pięć silników pierwszego stopnia zaprzestało pracy. Szczątki rakiety spadły na terenie kosmodromu, nie wyrządzając żadnych szkód. Oba starty zostały przez Astrę określone jako pomyślne.

Rakieta na stanowisku startowym (2).

Firma, założona w roku 2016 w Alameda w stanie Kalifornia pod nazwą Ventions Inc., przeprowadzała wszystkie swoje operacje w całkowitej tajemnicy, aż do lutego br. Brała udział w rozpisanym przez Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony DARPA konkursie na małą rakietę, zdolną do wyniesienia niewielkiego ładunku krótko po otrzymaniu zlecenia i powtórzenia tego przed upływem miesiąca z innej wyrzutni. Nagroda miała wynieść 2 miliony USD za realizację pierwszego celu i 10 mln USD za wykonanie drugiego.

Rakieta na stanowisku startowym (3).

Ostatecznym terminem był 2 marca bieżącego roku, jednak z powodu kilku odroczeń startu, spowodowanych warunkami meteorologicznymi i problemami technicznymi nie został on dotrzymany, DARPA zabrała przewidziane do wyniesienia trzy nanosatelity. Rocket 3.0 ma wysokość 11,6 metra i średnicę maksymalną 1,32 metra. Na dowolne miejsce startu jest dostarczana w dwóch kontenerach – pierwszy zawiera samą rakietę, a drugi oprzyrządowanie startowe. Integracja z ładunkiem zajmuje maksymalnie trzy dni.

Zespolenie satelitów z nosicielem wykonywane jest w niezwykle prymitywnych warunkach.

Oba stopnie rakiety napędzane są kerozyną i ciekłym tlenem. Pierwszy stopień wyposażony jest w pięć silników Delphin o ciągu 28 kN każdy, pompami paliwa napędzanymi elektrycznie, drugi w jeden Aether. Ma być zdolna do umieszczenia na LEO ładunku o masie do 100 kg, a na orbicie zsynchronizowanej z pozornym ruchem Słońca (SSEO) – 25 kg. Cena za start ma wynosić 2,5 miliona USD. Astra przygotowała do startu trzy rakiety, nazwane po prostu „1 of 3”, „2 of 3” oraz „3 of 3”. Po zniszczeniu „pierwszej z trzech:, kampania startowa drugiej rozpocznie się dopiero po opanowaniu sytuacji z pandemią koronawirusa.

Podpis: Tomasz Górski (fot.: John Kraus, Astra).