25 lutego nastąpiło wydarzenie, którego znaczenie dla rozwoju astronautyki trudno przecenić. Po raz pierwszy doszło do przechwycenia satelity w pobliżu orbity geostacjonarnej, w celu przywrócenia go do eksploatacji.

Satelita Intelsat 901 (IS-901), pierwszy egzemplarz nowego pokolenia satelitów telekomunikacyjnych, został wyniesiony na orbitę z kosmodromu Kourou przy pomocy rakiety Ariane 44L w dniu 9 czerwca 2001 roku. Jego żywotność, determinowana głównie zapasem paliwa do niezbędnych korekt orientacji i stabilizacji orbity, obliczona była na 13 lat. Dzięki precyzyjnemu umieszczeniu na orbicie okres ten został wydłużony prawie do końca roku ubiegłego.

Intelsat z odległości 20 metrów.

Zgodnie z procedurą bezpieczeństwa, resztka paliwa została wykorzystana do przesunięcia Intelsata w dniu 11 grudnia ub. r. na tak zwana orbitę cmentarną, położoną około 290 km ponad geostacjonarną – miała ona wysokość 36080-36099 km i inklinację 1,6°. Na niej satelity wycofane z eksploatacji pozostają w bezpiecznej odległości od funkcjonujących, nie zagrażając im ewentualnymi wyciekami lub eksplozjami resztek materiałów pędnych czy też baterii akumulatorów. Ponieważ aparatura retransmisyjna satelity pozostawała nadal w pełnej sprawności, postanowiono przedłużyć jego żywotność przy pomocy rozwiązania zaoferowanego przez firmę Orbital Sciences Corporation (później połączonego z Alliant Techsystems – ATK, a następnie przejętego przez Northrop Grumman Innovation Systems – NGIS).

Intelsat z odległości 80 metrów.

Firma zaprojektowała i wykonała satelitę o nazwie Mission Extension Vehicle-1 (MEV-1), którego zadaniem jest uchwycenie i zespolenie z innym satelitą i zapewnienie mu zdolności motorycznych przez dłuższy okres. MEV-1 o masie startowej 2 326 kg zbudowany został na bazie platformy GEOStar-3. Jego żywotność wynosi 15 lat i w tym czasie może kilkakrotnie zmieniać obsługiwane satelity. Wyposażony jest w dwa zespoły jonowych silników manewrowych, w których czynnikiem roboczym jest ksenon. MEV-1 wystrzelony został z Bajkonuru za pomocą rakiety Proton-M i bloku Briz-M w dniu 9 października ub. r.

Intelsat widziany z MEV-1 w zawisie.

Po umieszczeniu na orbicie o pułapie 12040-65000 km i inklinacji 13,4°, w ciągu kilku tygodni osiągnął własnym napędem orbitę geostacjonarną. Rejon IS-901 osiągnął w dniu 18 lutego, znajdował się wówczas 5 km od niego. Po serii testów, 25 lutego doszło do końcowego zbliżenia, z dwoma postojami kontrolnymi w odległości 80 i 20 metrów od celu. Po wydaniu zgody kontrolerów lotu, o godzinie 07:15 sonda satelity serwisowego została umieszczona w dyszy silnika Intelsata i zamocowana w nim. Po przeprowadzenia testów zachowania zespołu satelitów, MEV-1 rozpocznie procedurę relokacji do nowego miejsca roboczego, umieszczonego na orbicie geostacjonarnej, nad 27,5°W.

Moment wejścia sondy do stożka odbiorczego.

Po osiągnięciu go, co nastąpi na przełomie marca i kwietnia, IS-901 wznowi swą działalność telekomunikacyjną. Ma ona potrwać 5 lat, za każdy rok Intelsat zapłaci około 13 milionów USD. Po tym okresie MEV-1 przesunie swego podopiecznego już definitywnie na orbitę cmentarną, a sam wyruszy do następnego, wymagającego podobnej pomocy, satelity firmy Intelsat.

Podpis: Waldemar Zwierzchlejski (fot.: Northrop Grumman).