W ciągu najbliższych dwóch lat diametralnej zmianie ulegać zacznie kosmiczna flotylla Pentagonu. Bazując na najnowocześniejszych technologiach, utworzonych zostanie siedem konstelacji satelitów, które będą – w porównaniu z dotychczasowymi – mniejsze i lżejsze (kilkaset kilogramów przeciw kilku, czy nawet kilkunastu tonom), znacząco tańsze (około 10 milionów przeciwko miliardom dolarów), za to o krótszej żywotności (do pięciu lat, w stosunku do kilkunastu, czy nawet ponad dwudziestu).

Satelity wykrywania i śledzenia pocisków przeciwnika.

W ramach programu pod nazwą National Defense Space Architecture (NDSA, Narodowa Kosmiczna Architektura Obronna) powinno się już wkrótce (w ciągu 18 do 24 miesięcy) rozpocząć umieszczanie na orbicie pierwszych kilkudziesięciu satelitów wchodzących w skład konstelacji, zapewniających:

  1.  łączność pomiędzy siłami zbrojnymi USA na całym świecie;
  2.  dowodzenie i kontrolę przebiegu operacji bojowych;
  3. wykrywanie i śledzenie pocisków przeciwnika, także hipersonicznych;
  4.  śledzenie wyrzutni naziemnych i mobilnych przeciwnika;
  5. wzmocnienie bądź zastąpienie systemu nawigacji satelitarnej GPS;
  6. odstraszanie systemów przeciwnika w dalszym kosmosie (od GEO do Księżyca);
  7. wsparcie dla naziemnej infrastruktury kosmicznej (w tym wyrzutni i rakiet).
Artystyczna wizja koncepcji współdziałania konstelacji programu NDSA.

Po początkowym uruchomieniu systemu, będzie on regularnie wzmacniany. Przewiduje się średnio jeden start na tydzień, co pozwoli osiągnąć w roku finansowym 2026 pełną konfigurację. Pentagon zapowiedział, że ogłosi konkurs na nowe systemu późną wiosną, a już latem rozpocznie przydzielanie zwycięzcom zamówień.

Podpis: Waldemar Zwierzchlejski.