19 stycznia przeprowadzony został test przerwania startu statku kosmicznego Crew Dragon. Operacja pod nazwą IFA (In-Flight Abort Test) była trzecim i ostatnim krytycznym testem statku, przed rozpoczęciem lotów załogowych. Została użyta do niego rakieta Falcon-9 w wersji Block 5.

Pierwszy stopień o numerze fabrycznym B1046 leciał już po raz czwarty. Ponieważ nie przewidywano jego odzyskania, nie został on wyposażony w podpory lądownicze ani stery aerodynamiczne, znacznie zmniejszono też zapas mieszanki samozapłonowej TEA-TEB dla silników. Zmiana dotknęła tez drugi stopień, zamiast silnika zamontowano jedynie jego makietę wagowo-gabarytową. Statek o numerze seryjnym 205 miał na pokładzie dwa manekiny, oplecione siecią różnorodnych czujników, głównie akcelerometrów.

Dragon uruchamia silniki w celu oderwania się od rakiety.

Start z kompleksu startowego LC-39A w Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy’ego nastąpił o godzinie 10:30 czasu lokalnego (15:30 UTC). Rakieta wznosiła się przez 85 sekund i wówczas aktywowano i uruchomiono przy prędkości 536 m/s 8 silników SuperDraco statku. Funkcjonowały one 7 sekund, zwiększając prędkość statku do 675 m/s z przeciążeniem szczytowym 3,3 G. Równocześnie wyłączono silniki pierwszego stopnia rakiety, która została eksplozywnie zniszczona 11 sekund po rozpoczęciu operacji przerwania.

Dragon oddala się od rakiety nośnej.

Statek znajdował się wówczas w odległości 1,5 km od rakiety. Po wzniesieniu się na pułap maksymalny ponad 40 km i odrzuceniu bagażnika, statek zaczął opadać ku Atlantykowi. Piloty zostały wyrzucone na wysokości 5,8 km, cztery spadochrony główne na wysokości 2 km. Wodowanie miało miejsce po 8 minutach i 54 sekundach, 42 km na wschód od miejsca startu. Kapsuła została wyłowiona przez statek Go Searcher i dostarczona do portu Canaveral po niecałych 9 godzinach od startu.

Eksplozja rakiety nośnej.

Wstępne dane pokazują, że cała operacja przebiegła zgodnie z oczekiwaniami. Oznacza to, że w drugim kwartale br. powinno dojść do startu statku z załogą w składzie Douglas Hurley i Robert Behnken. Termin uzależniony jest m. in. od decyzji dotyczącej długości pobytu na ISS. Jeśli lot będzie tygodniowy, to początek kwietnia jest terminem realnym, jeśli jednak NASA zdecyduje się na pozostawienie załogi na stacji przez kilka miesięcy, to wymagać to będzie dodatkowego, kilkutygodniowego treningu i wówczas start mógłby się odbyć w czerwcu.

Podpis: Tomasz Górski.