Wrocławska firma kosmiczna Scanway kontynuuje prace nad mikrosatelitą obserwacyjnym ScanSAT, który opiera się na własnych rozwiązaniach technologicznych, wypracowanych przez inżynierów firmy. Harmonogram projektu zakłada, że satelita zostanie wyniesiony na orbitę na przełomie bieżącego i przyszłego roku. Czasu zostało więc niewiele, a przed ScanSATE-em kluczowe testy, który właśnie ruszyły.

ScanSAT będzie pierwszym polskim mikrosatelitą typu CubeSat. Posłuży on do prowadzenia obserwacji satelitarnych i lotniczych, a jego zadaniem będzie pozyskiwanie precyzyjnych geoinformacji w czasie rzeczywistym i w bardzo szerokim paśmie elektromagnetycznym. UWaga urządzenia to mniej niż 20 kg, a jego rozmiar w największym gabarycie nie przekroczy 34 cm.

– ScanSAT, mimo tego, że niewielki, w wielu aspektach nie będzie ustępował dużym satelitom – mówi Michał Podgórski z wrocławskiej firmy. – Jego największą zaletą jest precyzja, zminiaturyzowana i odporna na zmiany temperatury konstrukcja optyczna. ScanSAT będzie wyposażony w wysoce zaawansowany technologicznie multispektralny sensor, zintegrowany z autorskim teleskopem optycznym typu Ritchey-Chretien – dodaje.

Wrocławska firma Scanway zdobyła dofinansowanie na realizację projektu satelity ScanSAT w wysokości ponad 2,5 mln zł. Pieniądze pochodzą z funduszy europejskich. Finansowy dopalacz spowodował, że projekt przyśpieszył i teraz specjaliści od technologii z Wrocławia mają szansę, by się wykazać. Jeśli wszystko pójdzie z zgodnie z planem, to ScanSAT rozpocznie pracę na orbicie już wkrótce. Wyniesienie mikrosatelity planowane jest na „przełom” roku.

Spółka Scanway właśnie podała, że prace nad satelitą wchodzą w kluczową fazę. Chodzi o kwalifikację modelu inżynierskiego. Mówiąc potocznie, celem testów będzie sprawdzenie, czy model opracowany przez inżynierów wrocławskiej firmy “poradzi sobie” w kosmicznej misji. To testy środowiskowe, dzięki którym twórcy satelity poznają odpowiedź na pytanie, czy ich produkt może zostać wyniesiony na orbitę i sprosta panującym tam ekstremalnym warunkom.

Kluczowe znaczenie ma przy tym sprawdzenie, czy warunki panujące w przestrzeni kosmicznej nie wpłyną negatywnie na pracę teleskopu satelity, który będzie umożliwiał obserwację w rozdzielczości obrazu poniżej 5 m na piksel. Scanway podkreśla, że do konstrukcji teleskopu wykorzystane zostały autorskie rozwiązania optyczne i elektroniczne opracowane przez wrocławską firmę. Dzięki nim teleskop będzie wszechstronny i dokładny.

Swój wkład w budowę modelu inżynierskiego satelity ScanSAT, który teraz będzie poddawany testom, wniosła także niemiecka spółka German Orbital Systems. Firma ta dostarczy elementy platformy potrzebne do budowy modelu.

Michał Podgórski z firmy Scanway podkreśla, że dzięki informacjom zebranym podczas testów będzie można sformułować wnioski, które posłużą do udoskonalenia modelu lotnego satelity i jego głównego instrumentu obrazującego, który faktycznie zostanie wysłany w kosmos.

– Choć taką weryfikację można przeprowadzić na gotowym, lotnym modelu satelity, testy ScanSAT-a wykonujemy już na etapie prac nad modelem inżynieryjnym – zaznacza Michał Podgórski.

Testy kwalifikacyjne modelu mikrosatelity będą realizowane dwojako. Po pierwsze, będą to próby w komorze termopróżniowej. Po drugie, nowy satelita będzie musiał przejść testy wstrząsające. To standardowe procedury, którym poddawane są produkty takie jak satelity. Dzięki nim inżynierowie wrocławskiej spółki sprawdzą, czy ScanSAT jest wystarczająco wytrzymały na wstrząsy i drgania. Te zaś będą bardzo silne podczas wynoszenia satelity w kosmos, dlatego w tym punkcie nie można pozwolić sobie na niedociągnięcie.

– Takie badanie pozwala na zweryfikowanie, jaki wpływ będą miały na naszego satelitę konkretne drgania – tłumaczy Michał Podgórski i dodaje, że najważniejsze jest to, by drgania nie doprowadziły do rozregulowania teleskopu, który musi mieć zapewnione odpowiednie warunki pracy w przestrzeni kosmicznej.

Inna sprawa to testy związane z temperaturą. Każdy obiekt krążący po orbicie ziemskiej poddawany jest ekspozycji na ciepło (kiedy oświetlają go promienie słoneczne) oraz zimno (gdy znajduje się on w cieniu Ziemi). Obecnie przemysł kosmiczny dysponuje kilkoma metodami, które pozwalają sprawdzić wytrzymałość satelity na zmienną temperaturę. W tym celu stosuje się m.in. testy w komorze próżniowej i klimatycznej. W grę wchodzi też komora termopróżniowa (TVAC), która łączy w sobie dwie wymienione poprzednio. Właśnie na tę ostatnią opcję zdecydowali się specjaliści ze Scanway.

– Dzięki danym pochodzącym z testów będziemy mieć pewność, że nasz system ma atermalny design, w którym skrócenia lub wydłużenia elementów są wzajemnie przez siebie kompensowane i nie zmieniają odległości pomiędzy elementami optycznymi teleskopu – podkreśla CEO Scanway Jędrzej Kowalewski.

Fundamentalne znaczenie będzie miało przetestowanie współpracy ładunku obserwacyjnego z pozostałymi podsystemami ScanSAT-a. Jeśli próby zakończą się pozytywnie, wówczas wrocławska firma zbuduje lotny model satelity oraz instrumentu optycznego, który zostanie już wyniesiony na orbitę ziemską.

Przed wrocławską firmą otwiera się jeszcze jedna perspektywa przetestowania autorskiego systemu obserwacyjnego. Firma ScanSAT – występując w konsorcjum z Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz spółką Creotech Instruments – ostatnio zdobyła grant z NCBiR w ramach szybkiej ścieżki. W sumie konsorcjum przyznano 29,8 mln zł na projekt dotyczący systemu mikrosatelitarnego EagleEye. Jego celem jest opracowanie i wystrzelenie w kosmos największego polskiego satelity, który posłuży do obserwacji naszej planety.

Tomasz Górski (fot.: Scanway)